Kolejny atak Gazety Wyborczej na PZŁ

powrót

2 stycznia 2016 r. w Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł Ewy Siedleckiej „Myśliwi z partią, partia z myśliwymi”, którego celem jest zablokowanie prac nad nowelizacją ustawy Prawo łowieckie.
Cały tekst dostępny jest http://wyborcza.pl/1,75968,19419286,mysliwi-z-partia-partia-z-mysliwymi.html#ixzz3wN4gzB4I


Poniżej przedstawiamy stanowisko Polskiego Związku Łowieckiego w związku z publikacją w/w felietonu.

Pan Adam Michnik

Redaktor Naczelny

Gazety Wyborczej


W związku z publikacją w ostatnim numerze „Gazety Wyborczej” felietonu Ewy Siedleckiej, zatytułowanego „Myśliwi z partią, partia z myśliwymi”, którego celem jest próba zablokowania koniecznej nowelizacji ustawy Prawo łowieckie, do czego obliguje – i to do 21 stycznia br.- prawodawcę wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014r. Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego podkreśla, że zablokowanie takiej nowelizacji (wypracowanej co do wszystkich istotnych zapisów w toku wielomiesięcznej dyskusji, w której brali udział przedstawiciele wszystkich partii w poprzedniej kadencji Sejmu) oznaczałoby:
1. Drastyczne pogorszenie możliwości kontrolowania zasobów przyrody w Polsce. Największym problemem i to w przeciągu kilku miesięcy byłby olbrzymi wzrost liczby dzików, a w konsekwencji poważne zagrożenie rozprzestrzenienia się afrykańskiego pomoru świń (ASF) na cały kraj.
2. Ogromne straty w rolnictwie oraz leśnictwie spowodowane niekontrolowanym wzrostem populacji dzików. Przy braku możliwości pozyskiwania zwierzyny, przy obecnym stanie populacji dzików (284,6 tys. sztuk) po dwóch latach, biorąc pod uwagę przyrost naturalny populacji, ich liczba przekroczy 2,5 mln sztuk. Skutkiem będą wielomilionowe odszkodowania obciążające Skarb Państwa, co wpłynie na znaczne uszczuplenie zawartości portfela każdego Polaka.
3. Spowoduje paraliż funkcjonowania kół łowieckich w całym kraju i paraliż decyzyjny organów administracji państwowej i samorządowej w odniesieniu do wyznaczania obwodów łowieckich i oddziaływania na prowadzenie gospodarki łowieckiej w Polsce.
4. Praktycznie uniemożliwi działanie Polskiego Związku Łowieckiego – jednej z najstarszych i działających nieprzerwanie od 1923 roku organizacji zrzeszającej myśliwych w Europie – będzie w istocie wezwaniem do faktycznej likwidacji legalnie działającej organizacji.
Bulwersująca i tendencyjna jest wypowiedź dotycząca kontroli Najwyższej Izby Kontroli w 7 z ponad 2 500 kół łowieckich. Wyłącznie w jednym przypadku NIK ocenił koło łowieckie negatywnie, wszystkie pozostałe oceny były pozytywne z drobnymi nieprawidłowościami.

Autorka celowo pominęła fakt, że wnioski opisywane w raporcie Najwyższej Izby Kontroli są błędne, a zdarza się, że również sprzeczne z prawem. Zawarte w raporcie końcowym podsumowanie nie wynika z żadnych ustaleń i wniosków pokontrolnych NIK określonych dla poszczególnych jednostek kontrolowanych. Sprawa rozbieżności raportu NIK z ustaleniami kontroli poszczególnych jednostek została skierowana do właściwych organów państwowych, w tym Prokuratury Generalnej i oceniana jako skandaliczna. Powoływanie się zatem na tak kontrowersyjne i nieznajdujące odzwierciedlenia w  faktach stwierdzenia NIK jest nieporozumieniem i działaniem niemającym nic wspólnego z rzetelnym dziennikarstwem.

Oburzającym jest opisywany przez autorkę fakt braku kontroli Państwa nad łowiectwem. Należy zadać sobie pytanie kto jak nie Państwo ustala listę gatunków łownych, okresy polowań, a także regulamin polowań, który szczegółowo wyznacza myśliwym zasady wykonywania polowania. Nie należy zapominać, że obwody łowieckie, na których wykonywane są polowania wydzierżawiane są kołom łowieckim również przez jednostki państwowe.

Ubolewamy, że czasopismo głośno odwołujące się do wartości demokratycznych publikuje materiał nie tylko tendencyjny w doborze argumentów jednoznacznie kierowanych przeciwko myśliwym – jak w przypadku tezy o rzekomym gigantycznym zagrożeniu ołowicą, dla zwierząt w związku z używaniem amunicji ołowianej przez myśliwych, czego nie potwierdzają żadne poważne badania naukowe – ale także próbują uwikłać PZŁ w obecną fazę walki politycznej w Sejmie – poprzez sugerowanie, iż nowelizację ustawy Prawo łowieckie popiera tylko jedna partia w parlamencie, podczas gdy w każdym praktycznie klubie poselskim również w obecnej kadencji są zwolennicy tej nowelizacji (przypominamy, że poprzednią nowelizację ustawy Sejm przyjął głosami wszystkich ówczesnych klubów poselskich).
Polski Związek Łowiecki od ponad 90 lat niezmiennie służy polskiej przyrodzie. Wskazać przy tym należy, że Polski Związek Łowiecki jest w istocie organizacją działającą non-profit, ponieważ całość dochodów z gospodarki łowieckiej przeznacza na działalność statutową skierowaną na ochronę ojczystej przyrody i poprawę warunków bytowania zwierzyny. Godne podkreślenia jest, że co roku znacząca część budżetu PZŁ pochodzi ze składek polskich myśliwych. Byłoby zatem właściwe, gdyby także nasi adwersarze potrafili docenić wysiłek kolejnych pokoleń myśliwych w zachowaniu wspólnego dziedzictwa jakim jest przyroda. I nawet krytykując łowiectwo, nie wyrzucali go za burtę społeczeństwa demokratycznego i pluralistycznego przy pomocy emocjonalnych i pisanych pod z góry przygotowaną tezę przez pseudo ekologów, często nie mających elementarnej wiedzy na temat zwierzyny i łowiectwa.

/-/ Diana Piotrowska
Rzecznik Prasowy
Polskiego Związku Łowieckiego

Materiał TVN

Komentarze: 2

  • Jakub Siedlecki
    Gazeta Wyborcza tonie! A ataki w GW powtarzają się coraz częściej. Obecnie Pan Zenon Kruszyński napisał artykuł o tym jak sam był myśliwym. Myślę, że opisał po prostu swoje doświadczenia. Dobrze, że nie jest już myśliwym, bo to co pisze, to tylko rzeczy niegodne prawego myśliwego.2016-02-04 22:38
  • Piotr Warmbier
    Moim komentarzem odpowiednim do takich ataków na łowiectwo w Polsce jest mój artykuł w czasopiśmie ,,Brać Łowiecka" pod tytułem ,,Zbawca Przyrody"2016-01-08 20:12

Napisz komentarz

Dołącz do nas