W latach 2015-2016 będą nowe okresy polowań na dziki lochy

Ukazało się nowe Rozporządzenie Ministra Środowiska, zmieniąjące okresy polowań na lochy w latach 2015-2016 -  od dnia 1 stycznia do 15 lutego oraz od dnia 15 maja do dnia 31 grudnia.

Nowelizacja rozporządzenia MŚ z dnia 16 marca 2005 r. w sprawie określenia okresów polowań na zwierzęta łowne ma na celu umożliwienie skutecznej regulacji liczebności populacji dzików w Polsce, która osiągnęła poziom prawie sześciokrotnie wyższy niż w 1975 r. Generalnie dla większości obwodów w kraju, okres polowań na lochy ulegnie przedłużeniu o 4 miesiące z zachowaniem okresu ochronnego od 16 lutego do 14 maja z uwagi na końcówkę ciąży oraz porody, które mają zwykle miejsce w marcu, kwietniu lub maju. Wzrost szkód łowieckich oraz zagrożenia ASF są wystarczającym uzasadnieniem do zmiany przepisu ww. rozporządzenia pozwalającego na całoroczny odstrzał dzików bez względu na wiek i płeć na terenie woj. podlaskiego oraz ograniczenie okresu ochronnego dla loch na pozostałej części kraju. Przepisy zezwalające na dłuższe okresy pozyskiwania wszystkich dzików, bez względu na płeć i fazę rozwoju osobniczego, obowiązywać będą od 1 stycznia 2015 do 31 grudnia 2016 r. tj. przez dwa sezony łowieckie. Po tym terminie ponownie obowiązywać będzie okres ochronny na lochy w terminie od 16 stycznia do 14 sierpnia na terenie całego kraju. W ciągu tych dwóch sezonów łowieckich populacja dzika powinna wrócić do poziomu, który będzie optymalny lub zbliżony do optymalnego, dla prowadzenia gospodarki rolnej. Jakie dziki i w jakich klasach wieku będziemy strzelać zależy tylko od nas a nie od rozporządzeń, więc nie zachodzi obawa o eliminację dzika z naszych łowisk.

Komentarze

03.04.2016 szuti Darz Bór Koledzy .Co prawda nie jestem jeszcze myśliwym ale na razie jestem wielkim sympatykiem, jeśli bym mógł to chciałbym się ustosunkować do tego co nastąpiło w temacie odstrzału dzika. Dotychczas myślałem że inwazja dzików na terenach podlasia spowodowana została brakiem możliwości odstrzału spowodowany "Afrykańskim pomorem świń " ale skoro chodzi o tylko o strach spowodowany chorobą to dziwię się Zarządowi głównemu który zamiast zorganizować ze swojej strony "zbiorówki lub zarzucić wielkość populacji wymyśla jakieś dziwne terminy ochronne dla całego kraju. moim zdaniem sprawa jest bardzo prosta, a mianowicie:
organizujemy chętnych z terenu całego kraju (oczywiście w terminie odstrzału całej populacji dzika) i wysyłamy ich w zagrożony rejon- strzelamy tyle ile jest potrzebne do uzyskania odpowiedniej liczebności. Pozyskane tusze zasilają oczywiście konto koła na którego terenie zostały pozyskane. I wtedy mamy temat załatwiony w parę dni i bez naruszania zasad etyki. (tak myślę)
15.02.2016 Robert A czy nie lepiej pozwolić na używanie celowników noktowizyjnych !
W moim kole jest sporo dzika a więc i spore szkody i wszechobecne narzekanie ,że dzik wyłazi nocą
ale bez księżyca oddanie strzału jest niemożliwe.
Ale nie !!! lepiej strzelać do zaproszonych loch i do niewyraźnej plamy,bo dokładne rozpoznanie celu jest nieetyczne.
A więc :
- lepiej postrzelić dzika ze standardowej lunety niech się błąka ranny po lesie lub polu
- lepiej strzelać do zaprosionej lochy
A może lepiej pozwolić na używanie celowników noktowizyjnych i :
- dokładniej rozpoznać cel,co jest bardziej etyczne
- przede wszystkim bezpieczne
- pozwoli nam to dokonać dokładniejszej oceny osobniczej zwierzęcia
- pozwoli na skuteczniejsze gospodarowanie zwierzyną

To co jest bardziej etyczne!!?
07.08.2015 leszek Koledzy jeśli piszę komentarz to proszę go udostępnić
a nie tylko te co wam są wygodne .
31.07.2015 lba Panowie jeśli koło ni daje sobie radę z dzikami to należy wymienić zarząd albo zabrać obwód
a nie naruszać kalendarza polowań.
Moje uwagi?
Przyjąć myśliwych chętnych nie brakuje
Polować można na dziki dzień i noc
Zbiorówki od 1 -10 do 15 01 mogą odbywać się co dziennie
Udostępnić łowiska dla chętnych bez opłat.
Darz Bór
17.02.2015 Tygrysek Szanowni koledzy przedstawiam wypowiedź specjalisty na temat własności zwierzyny i szkód.

"Odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzęta żyjące na wolności"

Proces urbanizacji środowiska naturalnego oraz występujące coraz częściej anomalia pogodowe (np. susza bądź powódź) powodują, że coraz częściej dochodzi do szkód wyrządzonych przez zwierzęta żyjące na wolności[1]. Marginalne znaczenie problemu w przeszłości sprawiło, iż brak jest opracowań dotyczących poruszonego zagadnienia, zwłaszcza zaś podstaw prawnych roszczeń odszkodowawczych bądź podmiotów zobowiązanych do naprawienia szkody. Jednakże pojawiające się ostatnio liczne pytania dotyczące możliwości rekompensaty poniesionego uszczerbku w wyniku najechania na dziką zwierzynę[2] skłoniło autora do przedstawienia swego stanowiska w sprawie.

Nie budzi wątpliwości, ze zwierzęta żyjące wolno żyjące stanowią dobro ogólnonarodowe, zatem jest to własność Skarbu Państwa (np. art. 21 ustawy o ochronie zwierząt[3]). Przyjąć więc należy, że skoro własność Skarbu Państwa rozciąga się na wszelką „dziko" żyjącą zwierzynę, to również obejmuje ona zwierzęta, które objęte są ochroną ścisłą, jak i zwierzęta łowne (art. 2 ustawy o ochronie przyrody). W tym miejscu należy wskazać, że zgodnie z art. 5 pkt 9 ustawy o ochronie przyrody[4] ochrona ścisła w przypadku gatunków [w tym zwierząt] oznacza całoroczną ochronę należących do nich osobników i stadiów ich rozwoju. Wykaz gatunków zwierząt objętych ochroną ścisłą zawiera załącznik nr 1 do rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną[5]. Katalog zaś zwierząt łownych został wskazany w rozporządzeniu Ministra Środowiska w sprawie ustalenia listy gatunków zwierząt łownych[6].

Ogólne zasady odpowiedzialności za szkody wskazane są w kodeksie cywilnym. W zakresie odpowiedzialności za zwierzęta w grę wchodzi art. 431 k.c., zgodnie z którym za szkodę, wyrządzoną przez zwierzę odpowiada ten, kto zwierzę chowa lub się nim posługuje. Biorąc pod uwagę fakt, że Skarb Państwa co prawda jest właścicielem dziko żyjących zwierząt, ale ich nie chowa ani się nimi posługuje skłania do refleksji, że redakcja przepisu, odrywająca kwestię odpowiedzialności od prawa własności wskazuje, że nie ma on w tym przypadku zastosowania. Tym samym należy odnieść się do innych norm prawnych wskazujących podstawę odpowiedzialności określonych podmiotów. Regulacje w interesującym zakresie znajdują się w ustawach: o ochronie przyrody oraz ustawa z dnia 13 października 1995 r. prawo łowieckie[7].

Z zestawienia przepisów prawa o ochronie przyrody, prawa łowieckiego oraz wydanych na ich podstawie przepisów wykonawczych wynika, ze ustawodawca ograniczył odpowiedzialność Skarbu Państwa oraz innych podmiotów za szkody wyrządzone przez dziko żyjące zwierzęta w dwojaki sposób: poprzez wskazanie gatunków zwierząt, za które ponosi odpowiedzialność (zwierzęta łowne objęte całoroczną ochroną) oraz zakresu szkód przez nie wyrządzonych.

Rozważania na temat odpowiedzialności odszkodowawczej za zwierzęta żyjące w stanie wolnym rozpocząć należy od stwierdzenia, że obecnie obowiązujący stan prawny nie przewiduje zwierząt łownych objętych całoroczną ochroną. Powyższe twierdzenie wynika z analizy aktów prawnych, regulujących tę tematykę, tj. z przytoczonego powyżej rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie ustalenia listy gatunków zwierząt łownych oraz rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 16 marca 2005 r. w sprawie określenia okresów polowań na zwierzęta łowne[8]. Treść powyżej wskazanych rozporządzeń wskazuje, że na wszystkie zwierzęta wpisane na listę zwierząt łownych przewidziano okresy polowań oraz ustalono dla nich czasy ochronne. Specyficzne uregulowanie dotyczy jedynie łosia, zarówno byków klemp i łoszaków, polegające na wyraźnym wskazaniu przez ustawodawcę, że zwierzę objęte jest całoroczną ochroną[9].

Jak wskazano powyżej podstawowe zasady dotyczące zakresu odszkodowania oraz podmioty odpowiedzialne za tzw. szkody łowieckie wskazują dwa akty prawne: ustawa o ochronie przyrody oraz prawo łowieckie. Z uwagi na fakt, że ustawa o ochronie przyrody odsyła w zakresie szkód łowieckich w art. 126 do prawa łowieckiego uznać należy, że zawiera ono podstawowe regulacje w zakresie określenia zakresu roszczeń przysługujących osobom poszkodowanym przez zwierzęta łowne. Zasadnicze zatem znaczenie, z punktu widzenia niniejszego opracowania, mają normy prawne zawarte w dyspozycjach artykułów 46 - 50 prawa łowieckiego.

Zgodnie z art. 46 ust. 1 ww. ustawy podmiotem zobowiązanym do wynagrodzenia szkód wyrządzonych w uprawach i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny oraz przy wykonywaniu polowania jest dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego, którymi są zazwyczaj Koła Łowieckie (zasada) oraz Polski Związek Łowiecki (tylko wtedy, gdy żadne koło łowieckie nie jest zainteresowane ich dzierżawieniem i tylko do czasu złożenia oferty przez koło łowieckie). Ustawodawca ograniczył odpowiedzialność ww. podmiotów jedynie do szkód w uprawach i płodach rolnych wyrządzonych przez pięć enumeratywnie wyliczonych gatunków zwierząt łownych[10], lecz w tym zakresie istnieje bezwarunkowy obowiązek naprawienia szkody. Uznać zatem należy, że odpowiedzialność powyżej wskazanych podmiotów związana jest z samym faktem prowadzenia gospodarki łowieckiej i istnieje niezależnie od winy osób odpowiedzialnych z ramienia zarządcy lub dzierżawcy obwodu łowieckiego za prowadzenie tej gospodarki (łowczy, strażnik, gospodarz obwodu, myśliwy wykonujący prace gospodarcze itp.), a nawet niezależnie od tego, czy szkoda powstała w wyniku działania zgodnego z prawem, czy też bezprawnego (odpowiedzialność odszkodowawcza typu gwarancyjnego).

Odpowiedzialność odszkodowawcza zarządców lub dzierżawców obwodów leśnych nie ogranicza się jednak do szkód wyrządzonych w uprawach i płodach rolnych. Koła łowieckie lub Polski Związek Łowiecki ponoszą również odpowiedzialność za wszelkie szkody, do których doszło w trakcie polowań. W grę wchodzić może wówczas obowiązek naprawienia szkody wynikłego wskutek uszkodzenia ciała lub mienia podczas polowań. Treść omawianej normy prawnej pozwala sformułować tezę, że zarządca bądź dzierżawca obwodów leśnych odpowiada za wszelkie szkody, do których doszło w trakcie polowania- zarówno za te, które spowodował członek koła łowieckiego (z ewentualnym prawem do regresu), jak i te, które spowodowała zwierzyna. Również w tym przypadku będzie to więc odpowiedzialność typu gwarancyjnego - niezależnego od winy. Ponadto w przypadku szkody wydaje się zasadne twierdzenie, że dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego ponosi odpowiedzialność na zasadach określonych w kodeksie cywilnym w zakresie rozmiaru szkody (zasada pełnego odszkodowania wyrażona została w art. 361 kc). W przypadkach opisanych powyżej wypłaty odszkodowań dokonują dzierżawcy lub zarządcy obwodów łowieckich w terminie trzydziestu dni od dnia sporządzenia protokółu ostatecznego szacowania szkody.

Odpowiedzialność dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego nie jest jednak nieograniczona. Prawo łowieckie w art. 48 zawiera ogranicza bowiem zakres podmiotowy oraz przedmiotowy poprzez wskazanie przypadków, gdy odszkodowanie nie przysługuje. Są to szkody:

- wyrządzone osobom, którym przydzielono grunty stanowiące własność Skarbu Państwa jako deputaty rolne na gruntach leśnych;

- wyrządzone posiadaczom uszkodzonych upraw lub płodów rolnych, którzy nie dokonali ich sprzętu w terminie odbiegającym więcej niż 14 dni od dnia zakończenia okresu zbioru tego gatunku roślin w danym regionie, określonego przez zarząd województwa;

- wyrządzone posiadaczom uszkodzonych upraw lub plonów rolnych, którzy nie wyrazili zgody na budowę przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego urządzeń lub wykonywanie zabiegów zapobiegających szkodom;

- za szkody nieprzekraczające wartości 100 kg żyta w przeliczeniu na 1 hektar uprawy;

- za szkody powstałe w płodach złożonych w sterty, stogi i kopce, w bezpośrednim sąsiedztwie lasu;

- za szkody w uprawach rolnych założonych z rażącym naruszeniem zasad agrotechnicznych.

Unormowania podstaw i zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej z tytułu tzw. szkód łowieckich jedynie w art. 46-50 z pominięciem pozostałych regulacji zawartych w prawie łowieckim, w szczególności art. 11 omawianej ustaw[11] rodzić może pewne obiekcje.

Wątpliwość sprowadzić można do pytania, czy w świetle ww. artykułu istnieje możliwość zwrócenia się przez poszkodowanego z roszczeniami odszkodowawczymi względem dzierżawców bądź zarządców obwodów łowieckich albo wójtów (burmistrzów, prezydentów miast) lub nadleśniczych Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe[12] , czy też normy prawne wyrażone w art. 46-50 omawianej ustawy wyłączają możliwość dochodzenia odszkodowania poza przypadkami w nich wskazanymi. Wydaje się, że mimo zaniedbań w wykonywaniu swych obowiązków ustawowych przez osoby wskazane w przytoczonym wyżej artykule poszkodowani będą pozbawieni możliwości dochodzenia od nich roszczeń odszkodowawczych. Ewentualną odpowiedzialność odszkodowawczą ponosić może zarządca drogi z uwagi na niedochowanie obowiązku właściwego oznakowania dróg znakami ostrzegającymi o bytowaniu (wędrówkach) w tej okolicy dzikich zwierząt (o czym w dalszej części).

Analiza zgłoszonych zapytań skierowanych do Rzecznika Ubezpieczonych pozwala stwierdzić, że bardzo często dochodzi do zdarzeń z udziałem zwierząt łownych, które nie mają związku z polowaniem bądź szkód w uprawach i płodach rolnych. Poza najczęściej przewijającym się przykładem, jakim jest uszkodzenie pojazdu wskutek zderzenia ze zwierzyną dziko żyjącą, typową szkodą jest wyrządzenie szkód przez drapieżniki wśród zwierząt hodowlanych. Zazwyczaj w takich przypadkach (poza polowaniami) nie będzie zobowiązany do wypłaty odszkodowania dzierżawca bądź zarządca obwodu leśnego, co wynika z zamkniętego katalogu szkód, do naprawienia których są oni zobowiązani w myśl art. 46 - 50 prawa łowieckiego. Kwestią zatem zasadniczą z punktu widzenia osoby poszkodowanej jest określenie podmiotu, do którego należy zwrócić się z roszczeniem odszkodowawczym oraz podstaw prawnych jego ewentualnej odpowiedzialności.

W celu prawidłowego ustalenia adresata roszczeń ponownie należy posłużyć się normami prawnymi zawartymi w prawie o ochronie przyrody, jak i prawa łowieckiego. Pierwszy z ww. aktów prawnych zawiera wskazówki dotyczące podmiotu odpowiedzialnego za zwierzęta leśne w art. 126, zgodnie z którym podmiotem odpowiedzialnym za szkody wyrządzone przez:

- żubry - w uprawach, płodach rolnych lub w gospodarstwie leśnym;

- wilki - w pogłowiu zwierząt gospodarskich;

- rysie - w pogłowiu zwierząt gospodarskich;

- niedźwiedzie - w pasiekach, w pogłowiu zwierząt gospodarskich oraz w uprawach rolnych;

- bobry - w gospodarstwie rolnym, leśnym lub rybackim.

- jest Skarb Państwa.

Podobnie, jak w przypadku zarządców lub dzierżawców obwodów łownych zwraca uwagę, że ustawodawca w znaczący sposób ograniczył odpowiedzialność Skarbu Państwa poprzez enumeratywne wyliczenie szkód, za które ponosi odpowiedzialność oraz poprzez wyłączenie z zakresu odszkodowania utraconych korzyści (art. 126 ust. 2[13]) względem szkód wskazanych powyżej w pkt. 1-5. Jednocześnie ustawa umożliwia uzyskanie rekompensaty szkód spowodowanych przez zwierzęta łowne występujące w parkach narodowych, strefach ochronnych zwierząt łownych oraz w rezerwatach przyrody poprzez odesłanie do regulacji zamieszczonych w prawie łowieckim. Moim zdaniem przyjęte przez ustawodawcę rozwiązanie wskazuje, że Skarb Państwa nie ponosi odpowiedzialności za inne niż wskazane w ustawie szkody i w tym zakresie wyłączone są, w myśl zasady lex specialis derogat legi generali, ogólne zasady odpowiedzialności odszkodowawczej wskazane w kodeksie cywilnym.

Podkreślenia jednak wymaga fakt, że obecnie obowiązująca wersja ustawy prawo łowieckie zawiera w art. 50 ust. 1[14] jedynie zapis, że Skarb Państwa odpowiada za szkody wyrządzone przez zwierzęta łowne objęte całoroczną ochroną. Brak jest jednak analogicznego do art. 126 ustawy ograniczenia odpowiedzialności odszkodowawczej jedynie do strat rzeczywistych bądź wyliczenia zakresu szkód, do których naprawienia jest zobowiązany. Powyższe może wskazywać, moim zdaniem, że Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzynę dziko żyjącą według ogólnych kodeksowych zasad regulujących odpowiedzialność odszkodowawczą. Będzie to zatem odpowiedzialność zarówno za straty rzeczywiste, jak i utracone korzyści. Dodatkowym argumentem przemawiającym za powyższym twierdzeniem, jest dyspozycja art. 126 ust. 10 ustawy o ochronie przyrody, zgodnie z którym w sprawach spornych dotyczących wysokości odszkodowań za szkody wyrządzone przez zwierzęta, o których mowa w ust. 1, orzekają sądy powszechne.

W tym miejscu powtórzyć jednakże należy, że dyspozycja ww. normy prawnej zawiera dwie przesłanki, których dopiero łączne spełnienie powoduje odpowiedzialność Skarbu Państwa: szkoda musi być wyrządzona przez zwierzę łowne oraz objęte całoroczna ochroną. Również powtórnego podkreślenia wymaga fakt, iż obecnie obowiązujący stan prawny nie zawiera aktu normatywnego, który wskazywałby zwierzęta łowne objęte całoroczną ochroną. Wynika to jednoznacznie z treści rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie ustalenia listy gatunków zwierząt łownych. Na wszystkie zwierzęta wpisane na listę zwierząt łownych przewidziano okresy polowań oraz ustalono dla nich czasy ochronne. Odmienna regulacja dotyczy jedynie łosi (byki, klempy i łoszaki), które w myśl rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie określenia okresów polowań na zwierzęta łowne objęte są całoroczną ochroną. Pewne zastosowanie może mieć definicja legalna zamieszczona w art.5 pkt. 9 ustawy o ochronie przyrody, zgodnie z którą za „ochronę ścisłą", uznaje się w przypadku gatunków [w tym zwierząt] całoroczną ochronę należących do nich osobników i stadiów ich rozwoju, aczkolwiek zastrzec należy, że z przepisów wykonawczych wynika, iż większość wskazanych ww. akcie prawnym zwierząt nie jest uznane za zwierzęta łowne.

Konsekwencją uznania, że brak jest zwierząt spełniających cechy zwierzęcia łownego objętego całoroczną ochroną jest przyjęcie, iż Skarb Państwa nie powinien ponosić odpowiedzialności za żadną szkodę wyrządzoną przez zwierzęta (poza szkodami spowodowanymi przez łosie). Jednakże powyższa teza stałaby w sprzeczności z jedną cech racjonalnego ustawodawcy, tj. nie tworzy się przepisów nie mogących mieć zastosowania. Z tego powodu, należy rozważyć zasadność szerszej interpretacji pojęcia „całoroczna" niż zakres temporalny odnosząc się do przypadków szczególnej ochrony zwierząt łownych wskazanych w przepisach o ochronie przyrody oraz w prawie łowieckim.

Ustawa o ochronie przyrody obejmuje szczególną formą ochrony nie tylko określone obszary uznawane za rezerwaty przyrody czy też parki narodowe, lecz również zwierzęta się w nich znajdujące bądź przebywające w strefach ochronnych zwierząt łownych. Na powyżej wskazanych terenach istnieją zazwyczaj znaczne obostrzenia polegające na ograniczeniu i zakazie m.in. polowania, chwytania, płoszenia i zabijania dziko żyjących zwierząt[15]. Oznacza to, że wszelkie dziko żyjące zwierzęta znajdujące się na obszarze ww. terenów objęte zostały ochroną nie ograniczoną czasowo. Treść tej ochrony odpowiada treści pojęcia "całoroczna ochrona", użytemu w art. 50 ust. 1 Prawa łowieckiego. Konsekwencja wskazanego powyżej stanu rzeczy jest teza, że w przypadku szkód wyrządzonych przez zwierzęta łowne na terenie ww. obszarów ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa na podstawie art. 50 ust. 1 ustawy prawo łowieckie. Za powyższym twierdzeniem przemawia również teza orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 22.08.2001 r. (V CKN 431/00), zgodnie z którą „Skarb Państwa odpowiada na podstawie art. 50 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1995 r. - Prawo łowieckie (Dz. U. nr 147, poz. 713 ze zm.) za szkody wyrządzone przez zwierzęta łowne żyjące na obszarze rezerwatu przyrody, jeżeli zgodnie z zasadami obowiązującymi na obszarze rezerwatu zwierzęta te podlegają całorocznej ochronie".

W zależności od miejsca, w którym doszło do szkody z udziałem zwierząt łownych, za które ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa zobowiązanym do jej naprawienia jest bądź Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe (na terenie obwodów łowieckich leśnych), bądź też na obszarach obwodów łowieckich polnych i obszarach niewchodzących w skład obwodów łowieckich zarząd województwa[16]. W przypadku jednak szkód, do których doszło z udziałem zwierząt łownych w strefie ochronnej zwierząt łownych odszkodowanie wypłacane zostaje ze środków parku narodowego, a za szkody spowodowane w rezerwatach przyrody - ze środków budżetu państwa, z części, której dysponentem jest wojewoda[17].

Na marginesie wskazać należy, że w przypadku szkód wyrządzonych przez zwierzęta łowne objęte całoroczną ochroną (obecnie łoś) wydaje się zasadnym twierdzenie, że Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność bez względu na miejsce zdarzenia. Powyższa teza wynika z analizy art. 50 ust. 2 ustawy prawo łowieckie i art. 26 omawianego aktu prawnego[18].

Skoro bowiem Skarb Państwa odpowiada za szkody bez względu na miejsce zdarzenia (obwody łowieckie leśne, obwody łowieckie polne i obszarach niewchodzących w skład obwodów łowieckich), to przyjąć należy odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkody np. komunikacyjne wyrządzone przez zwierzęta łowne objęte całoroczną ochroną również na terenach niewchodzących w skład obwodów leśnych.

Ponadto wskazać należy możliwość ponoszenia odpowiedzialności odszkodowawczej przez podmioty inne niż zarządcy bądź dzierżawca obwodów łowieckich albo Skarbu Państwa. Moim zdaniem rekompensaty szkody powstałej z udziałem nie tylko zwierząt łownych, lecz również innych zwierząt dziko żyjących można żądać od zarządcy drogi, ze względu na fakt, iż drogi publiczne niezależnie od kategorii, do której należą powinny być utrzymywane w należytym stanie. Utrzymanie drogi w stanie właściwym należy do gminy, powiatu, województwa lub Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad w zależności od jej kwalifikacji. W praktyce występuje również pozaustawowa kategoria dróg - drogi wewnętrzne, za których utrzymanie odpowiedzialność ponoszą podmioty nimi zarządzające np. wspólnota, spółdzielnia czy też osoba fizyczna będąca właścicielem danego terenu. W związku z powyższym wyjątkowo istotnym dla poszkodowanego staje się precyzyjne określenie podmiotów odpowiedzialnych za odcinek drogi na którym powstała szkoda, gdyż właśnie do tego podmiotu będzie mu przysługiwało roszczenie.

Obowiązki zarządcy drogi dotyczą m.in. zamieszczenie na drogach (pasach drogowych) znaków drogowych informujących o zwierzętach leśnych. W przypadku zatem zaniechania należytego wypełnienia obowiązków (nieumieszczania na drodze znaku ostrzegawczego, informującego o zwierzynie) dojdzie do szkody z udziałem zwierzęcia leśnego istnieje możliwość wystąpienia z roszczeniem odszkodowawczym[19]. Zasady odpowiedzialności zarządcy drogi reguluje kodeks cywilny (zakres odszkodowawczy, podstawa prawna odpowiedzialności).

Istnieje również możliwość zwrócenia się z odpowiednim roszczeniem do przedsiębiorcy świadczącego usługi turystyczne mające postać polowania wykonywane przez cudzoziemców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub polowania za granicą albo też do ubezpieczyciela tego przedsiębiorcy.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że obecnie istnieje obowiązek ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej dla członków Polskiego Związku Łowieckiego w zakresie czynności związanych z gospodarką łowiecką i polowaniami (art. 32 ust.4, pkt.6), jak również przedsiębiorcy świadczącego usługi turystyczne mające postać polowania wykonywane przez cudzoziemców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub polowania za granicą (art. 18 ust. 3 pkt. 1). Fakt ów oznacza znaczne ułatwienie w dochodzeniu odszkodowań za szkody pozostające w związku z wykonywaniem czynnościami.

Analiza przepisów prawnych regulujących zasady odpowiedzialności odszkodowawczej za szkody wyrządzone przez zwierzęta żyjące na wolności prowadzi do przykrej dla osób poszkodowanych konkluzji, iż możliwość rekompensaty poniesionych szkód jest znacznie ograniczona. Za powyższą tezą przemawia zarówno określony przez ustawodawcę krąg podmiotów zobowiązanych do naprawienia szkody, jak i wąski zakres ich odpowiedzialności- zarówno przedmiotowy, obejmujący jedynie zwierzęta łowne objęte całoroczną ochroną, jak i zakres roszczeń ograniczony do strat rzeczywistych. Zwraca ponadto pewien nieład w regulacji dotyczących zwierząt łownych wyrażający się przede wszystkim w braku wskazania zwierząt objętych całoroczną ochroną. Powoduje to konieczność interpretacji przepisów prawnych w celu zapewnienia poczucia sprawiedliwości społecznej poprzez rozszerzenie zakresu pojęcia ochrony całorocznej w oderwaniu od aspektu czasowego (zakres terytorialny ochrony na obszarach m.in. rezerwatów przyrody). Wskazane ograniczenia w uzyskaniu odszkodowania w powiązaniu z coraz częstszymi szkodami z udziałem zwierząt dziko żyjących przemawia, moim zdaniem, za postulatem zmiany prawa w kierunku ujednolicenia nazewnictwa, jak rozszerzenia zakresu szkód i wyraźnym wskazaniu zasad odszkodowawczych rządzących odpowiedzialnością za szkody wyrządzone nie tylko przez łowne, lecz również inne, dziko żyjące zwierzęta. Pozytywnym rozwiązaniem, zarówno z punktu widzenia osób poszkodowanych, jak i ochrony przyrody było również wyraźne wskazanie przez ustawodawcę katalogu zwierząt objętych całoroczną ochroną.


Bibliografia:

Müller Tadeusz, Zwolak Zygmunt, Prawo łowieckie z komentarzem, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1999

mec. Tomasz Wróblewski, radca prawny w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych

Szanowni przedmówcy pozwoliłem sobie zacytować wypowiedź
mec. Tomasza Wróblewskiego - radca prawny w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych
Nasze "wielkie umysły z Sejmu i rządu" chcą rozwiązać problem ale nie wiedzą jak to zrobić. Sytuacja z pogranicza z Białorusią zmusiła tych myślicieli do reagowania. Tylko że jak zwykle ktoś z nich zaspał.
Białorusini natychmiast przystąpili do likwidacji ognisk robiąc masowy odstrzał w okresie najbardziej dogodnym(zimowym). Ponadto Państwo które zleciło wykonanie redukcji poniosło koszty tego odstrzału. W Polsce chcą za darmo rękami myśliwych w okresie ochronnym zwierzyny(wiosna)prowadzić redukcję. Chcą wleźć rolnikom w odbyt i zrobić im dobrze i jeszcze zarobić. Zapominają że myśliwymi są także rolnicy bardzo często ludzie doskonale wykształceni, inteligentni, myślący w odróżnieniu od skostniałych polityków.
07.02.2015 waldemar Ten pogięty pomysł nie przyjmie się u normalnych myśliwych. Koła myśliwskie nie potrafiące sobie poradzić z populacją dzika z powodu starzejącej się ekipy powinny ogłosić wydawanie odstrzałów dla młodych członków PZŁ . Za kwotę powiedzmy 50 zł.dla strażnika który by był odpowiedzialny za wskazanie miejsca polowania i punktu skupu zwierzyny .nie wierze ze zabrakło by chętnych do redukcji populacji dzika w obwodach.w normalnym terminie polowań i zachowując zasady etyki.Trzeba naprawdę podjąć decyzje jeśli sami nie są w stanie w normalny sposób odstrzelić dostatecznej ilości dzików.Zachowując się jak Zosia samosia do niczego dobrego nie doprowadzą.Poza tym kto niby by miał być odbiorcą tusz tych wysoko prośnych loch.Może to doprowadzić do decyzji odbiorców zagranicznych o nie odbieraniu tusz dzika z Polski itp.Wystarczy umożliwić w rejonach o zawyżonym stanie dzika tanich polowań dla ponad 100 tysięcznej organizacji z dostateczną liczbą młodych myśliwych .Nie naruszając zasad etyki i zachowując dobre imię naszej organizacji dbającej o faunę w naszym kraju.Panowie to jest takie proste wystarczy dobra wola w kołach łowieckich i problem zniknie bez łamania zasad polowań i zgodnie ze statutem PZŁ.Darz Bór.
06.02.2015 Dariusz Ja tam w proponowanym okresie polował nie będę. Koledzy etyka.
05.02.2015 Taras to jakaś paranoja i bezradność , Sprawa szkód i dzików wiąże się z ograniczeniami w polowaniach na określonych terenach objętych zagrożeniem choroby zakażnej Wirus Afrykański. W tej sytuacji to już nie problem kół łowieckich które polują wg określonych stałych zasad. Problem wirusa spowodował ,że okresy i zasady polowań zupełnie się zmieniły ale z drastycznymi ograniczeniami i wielkimi kosztami tych polowań i w ten sposób Rząd chce przerzucić odpowiedzialność za bezpieczeństwo Państwa spowodowane zagrożeniem rozprzestrzeniania się wirusa ASF na myśliwych jako gwardię państwową do specjalnych poruczeń to coś na wzór Gromu. Zagrożenie rozprzestrzeniania się w kierunku zachodnim tego wirusa powinno uruchomić specjalne siły obrony narodowej tak jak w przypadku wąglika czy innej cholery . Poza tym rozkazy wydaje minister Rolnictwa Myśliwym którzy są pod nadzorem ministra Środowiska . To jakieś chorędalne nieporozumienie i niekompetencja . Myśliwi zawsze byli z Rolnikami a tu On chce skierować niezgodę pomiędzy .
03.02.2015 Tadeusz A gdzie są Lasy Państwowe, to im dzik przynosi najwięcej korzyści. Las bez dzika będzie lasem pustym i pełnym różnych pędraków, a co na strzelanie loch kochana Unia (przypominam "dyrektywę ptasią" i zakaz strzelania wiosennych słonek)? A może myśliwy będzie płacił rolnikom i za myszy (dziki i lisy nie wyłapią), które też rolnikom podjadają plony? Wprowadzić do ochrony pól ROLNIKÓW, wymusić grodzenie i ubezpieczenia upraw a dziki pozostawić jako część wspólnego świata. Darz Bór
02.02.2015 Tomek Darz Bór koledzy:O ile się orientuję to problem dotyczy głównie woj. Podlaskiego !
A czytając wypowiedz kolegi Trola 20 w zupełności zgadzam się średni wiek w kołach to 60 lat.Zastanawia mnie jedno ??? dlaczego tamtejsze koła nie wpadły na to aby zaprosić kolegów aby mogli wesprzeć odstrzał czarnego zwierza lub dać szansę wykazać się kolegom myśliwym nie zrzeszonym,podejrzewam że jedni i drudzy z przyjemnością udzielili by pomocy i nie doszło by do tak absurdalnego pomysłu wydłużenia odstrzału loch.No ale niektóre koła wolą być hermetyczne-sam nie strzelę i drugiemu nie dam,a jak dam to zapłać.Apropo loch w styczniu widziałem lochę z 6-cioma pasiaczkami.
Darz Bór.
02.02.2015 Darz Bór Spotkałem w lipcu małe pasiaki a loszka miała ponad trzydzieści kg poluję czterdzieści lat więc etyka i rozsądek = dobry myśliwy
29.01.2015 Judoka 3 Cóż , przepis przepisem , a zdrowego rozsądku , nikt i nic nie zastąpi . Koledzy myśliwi , zwracam się do was, nasza etyka łowiecka jes taka , jak u myśliwego z prawdziwego zdarzenia. Nie mniej jednak , musimy bardziej i staranniej przyglądać , się temu , kogo wybieramy do władz łowieckich , we wszystkich szczeblach , łowieckich , od najniższego , jakim jest koło łowieckie, do najwyższego jakim jest najwyższa rada łowiecka. Jeżeli będą wybierani nieudacznicy , lewusy ,to tak będzie . Koledzy mam do was gorący , apel nie bujmy się wyborów do władz łowieckich. Wybierajmy uczciwych i mądrych kolegów do władz łowieckich , z myśliwskim pozdrowieniem Darz Bór.
29.01.2015 olek zieloni już wiedzą... ;) nie mniej jednak miło czytać Panów komentarze, że jednak większość nie popiera popapranego pomysłu. Są jakieś granice...
27.01.2015 Maciek Darz Bór koledzy.Dziki "lochy" strzelamy do 15.02 ale moi drodzy w sąsiednim łowisku widziano na początku roku lochę z małymi a po zbiorówce podczas patroszenia tuszy wysypały się małe to ja się pytam skąd one się wzięły.Redukcja powinna być ale z zdrowym rozsądkiem,nadeszły takie czasy że dzięki anomaliom pogodowym i dobremu odżywianiu locha prosi się dwa razy do roku.Co daje nam ok 12-20 dzików rocznie .no chyba że się mylę.
26.01.2015 Fikcja W moim Kole obowiązuje zakaz strzelania loch, z wyjątkiem polowań dewizowych i częściowo zbiorowych dla członków Koła. Mimo tego lochy gdzieś się pochowały. !!!
20.01.2015 Trol20 Będąc myśliwym powiem jedno przepisy przepisami a ETYKA jest etyką, nie sądzę żeby prawdziwy myśliwy strzelił do lochy która jest przed lub po wyproszeniu. Zabijając lochę zabija się warchlaki. Osobiście u mnie w kole loch się nie strzela są przypadki poza okresem ochronnym że ktoś pomyli odyńca z lochą ale to ewentualnie pomyłka. Jeżeli koła sobie nie radzą to niech dalej wstrzymują się z przyjmowaniem młodych myśliwych, mają za swoje średni wiek w kole 60 lat na polowanie raz na pół roku i niestety dziki działają. Darz Bór
20.01.2015 Henryk Pożyjemy-zobaczymy.
19.01.2015 Jarek Ja poluje 15 lat.Moje sumienie i etyka łowiecka mówi mi że zostaje przy "starym kalendarzu",polowań. Darz Bór.
17.01.2015 Jerzy Decydenci! i Koledzy: przyczyną wzrostu populacji dzika jest dostępność bazy żerowej którą stanowią monokultury kukurydzy uniemożliwiające lub istotnie utrudniające pozyskanie w okresie od kwietnienia do zbioru. Dziki wówczas generują szkody i doprowadzają do trudności finansowych koła ,gdyż z myśliwych zrobiono strażników upraw. Proponuję by właściciele upraw ,szczególnie kukurydzy uczestniczyli w ochronie swoich pól bo to oni ,a nie myśliwi doprowadzają do strat .
17.01.2015 Agnieszka Dzień dobry. A jak wygląda sytuacja z kłusownikami? Czy jakaś dobra dusza mogłaby mi podpowiedzieć, w jakie rejony się nie zapuszczać żeby nie dostać "kulki w łeb"? Ostatnio dużo w internecie o postrzałach psów które nie oddalały się dalej od właściciela jak 10 (dziesięć!!!) metrów! W dobie obroży elektrycznych, pies NIE pogoni zwierzyny. A są i takie psy, które przypadkiem znajdą się w nieodpowiednim miejscu. Bardzo się boje o mojego psa bo ostatnio ktoś z rodziny z nim chodzi na spacer. Co z tego ze to wspaniały odwoływalny pies. Bardzo się o niego boję kiedy wychodzi na spacer nie ze mną!!! I oddałabym za niego życie. Mnóstwo czasu włożyłam w jego wyszkolenie. Ale co z tego, skoro zmorą tego świata są kłusownicy. Dlatego proszę Panów o poradę. Gdzie można nadziać się na...?
Znam chyba jednego, ale nie wiem czy siedzi w moich rejonach.

Z góry bardzo dziękuję za każdą informacje.
Agnieszka z Bydgoszczy. (bulcia1@o2.pl)
16.01.2015 Wiesław Poluję już od 45 lat. Stwierdzam, że żaden przepis nie nakazuje do eliminacji z głowy zdrowego rozsądku. Wierzę, że normalni myśliwi, a takich jest 100 % nie skorzystają z dobrodziejstwa podanego przez polityków szukających akceptacji.
Dlaczego zamiast ograniczonego okresu ochronnego dla loch i prosiąt nie pomyślano o wprowadzeniu polowań indywidualnych na dziki z psami o odpowiednich do tego rasach ograniczając wykorzystani psów tylko do polowań zbiorowych i poszukiwania postrzałków. Sądzę, że taki typ polowań mógłby znacznie ograniczyć populację dzików.
15.01.2015 Tomek Darz Bór koledzy myśliwi.Czytając wasze komentarze odrazu widać Etykę Myśliwską,a dołączając do komentarza to mała poprawka ! panowie Politycy zapomnieli o tym iż znajdą się tacy aby tylko za spust pociągnąć bez zastanowienia,a skutki będą takie,że nie będzie czarnego zwierza dla nas bo trzeba będzie oszczędzać na polowania dewizowe,a nam dołożyć do składki.
Osobiście znam Koło gdzie przez własną głupotę zredukowali szkody rolnikom
za cenę trzech lat odbudowy czarnego zwierza no i z dewizówek Du-a.
14.01.2015 Marcin Koledzy ale są takie rejony kraju że szkody są tak duże że koła upadają bądz muszą zaciągać kredyty na wypłatę szkód a dzików jest coraz więcej
13.01.2015 Andrzej Myślę , że ten przepis nie powinien mieć żadnego znaczenia dla etycznego myśliwego .
Widok płodów wyjmowanych z brzucha zabitej własnoręcznie ciężarnej lochy lub widok małych pasiaczków , które biegają zaskoczone , dlaczego ich matka się nie podnosi .... poruszy nawet "mięsiarza".
Koledzy ! Skoro już mamy takie Rozporządzenie to wykonujmy polowanie w sposób etyczny - żeby nie męczyły nas złe wspomnienia przez długie lata .
Darz Bór
12.01.2015 Grzesiek S a ja myślę że nie ma się co martwić, nie sądzę żę jakiś myśliwy będzie chciał strzelać do prośnej loch a potem ją patroszyć i wywalać z niej małe prosięta pewnie jeszcze się ruszające, tak samo nie widzę chętnych myśliwych co chcieli by pozbawić świadomie małe pasiaczki matki, jeden i drugi odstrzał jest jak najbardziej nie etyczny i nie zgodny z sumieniem każdego prawdziwego myśliwego.
nowe prawo nie nakazuje, tylko pozwala nam na taki odstrzał, czego oczywiście, mam nadzieje nikt nie zrobi. więc nie ma się co podniecać, tylko po prostu róbmy tak jak uważamy, a będzie po staremu.
07.01.2015 Koldraton nigdy nie mogę zrozumieć tego typu doraźnych zachowań, nie wyobrażam sobie aby w lutym polować na lochy - to po prostu nieetyczne i żadne doraźne interesy tego nie zmienią. Oczekiwałbym w końcu na jakąś konkretną reakcję ze strony Zarządu PZŁ - wniosek o wydłużenie terminu ochronnego do 30 czerwca to wg mnie za mało. DGLP też się nie popisała nie wnosząc żadnych uwag do projektu.
07.01.2015 Warmiak cóż - przepis to przepis a...życie jak zwykle sobie - niektóre, te młodsze, loszki potrafią powić w czerwcu nawet w lipcu - i co wówczas? Mam nadzieję, że wygra rozsądek łowieckiej braci...inaczej za kilka lat dzika będzie można szukać w polu-lesie całymi tygodniami...
04.01.2015 Jurek Jeżeli któryś z kolegów myśliwych uzna, że ustalony nowy okres ochronny jest zbyt krótki, lub w jego łowisku nie ma dzików to w ogóle może powstrzymać się od strzelania loch. Ocenę tę pozostawmy samym myśliwym. Ja osobiście uważam, że to rozporządzenie nie będzie miało negatywnych skutków dla gospodarki łowieckiej. Darz Bór.
03.01.2015 Sławomir życzę tym wszystkim politykom co to wymyślili ,żeby na ich talerzach lądowała dziczyzna z tych loch po wyproszeniu w sosie myśliwskim. Jak się dowiedzą o tym "zieloni" to nie zostawią suchej nitki na kolegach myśliwych.Politycy wymyślaj a na nas spada to wiadro pomyj bo my jesteśmy niestety wykonawcami tych bzdurnych pomysłów panów zza biurka.Darz Bor.

Dodaj komentarz

Komunikaty

umiarkowane zachmurzenie
1 027 hPa
24km/h WNW
0mm 25%
22 sty
Imieniny: Anastazy, Dobromysł, Dorian, Gaudencjusz, Gaudenty, Jutrogost, Uriel, Wincenty